E08 Pogrzeb żurku i śledzia, czyli dawne tradycje wielkanocne

E08 Pogrzeb żurku i śledzia, czyli dawne tradycje wielkanocne

– Jak obchodzimy w Polsce Wielkanoc, czy to dla nas ważne święto? Jakie są typowe zwyczaje i tradycje wielkanocne w Polsce?

– Zacznę od tego, że w przypadku Wielkanocy moim zdaniem trzeba oddzielić teorię od prawdziwego życia. Teoretycznie istnieje wiele tradycji wielkanocnych i teoretycznie jest to najważniejsze święto dla katolików, a większość Polaków właśnie za katolików się uważa. W praktyce mam wrażenie, że najwięcej o tradycjach wielkanocnych wiedzą dzieci przedszkolne i szkolne, bo właśnie w placówkach tradycje te są nadal kultywowane (takie jak np. malowanie pisanek, czyli jajek). A w domach? Z moich obserwacji wynika, że od dawna nad tradycjami wzięła górę chęć przygotowania wystawnego przyjęcia dla rodziny, wysprzątania domu czy znalezienia idealnego stroju. Mam wrażenie, że gdzieś zatraciliśmy ideę już większości świąt i jedyne, co zostało to jedzenie.

– Ale… może żeby przełamać ten dość pesymistyczny ton, opowiedzmy dziś o tych dawnych tradycjach i symbolach wielkanocnych oraz o ich znaczeniu. I zobaczmy, ile z nich przetrwało do dziś.

– Przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy rozpoczynano już tydzień wcześniej, czyli w Niedzielę Palmową. W ten dzień szło się do kościoła z palmą i dawniej najczęściej samemu się ją robiło. Do zrobienia takie palmy wykorzystywano gałązki wierzbowe, suszone zioła, gałązki porzeczek, malin, piórka i wstążki. Dziś najczęściej palmy kupuje się kwiaciarni. Dawniej po przyjściu z kościoła delikatnie uderzano palmą zwierzęta i domowników, miało to przynieść szczęście, ale też było dobrą wróżbą dla kawalerów, ponieważ w ten dzień to właśnie panny delikatnie biły palmą kawalerów z okolicy.

– Tak, ale gałązki wierzbowe z palmy symbolizowały też zdrowie. Czy wiesz że, w niektórych regionach polski połykano bazie, czyli te szare, puchate części wierzby i wierzono, że dzięki temu ominą cię choroby. Jestem przekonany, że ten zwyczaj jest do tej pory kultywowany, ponieważ jeszcze mój tata pamięta to z dzieciństwa. 

– O, ja zupełnie tego nie znałam. Szczerze mówiąc wydaje mi się to trochę obrzydliwe w dzisiejszych czasach, bo te bazie przypominają mi ogonki króliczków i nie wyobrażam sobie zjedzenia ich. Ja natomiast chciałam Ci opowiedzieć, o dość śmiesznym zwyczaju, o którym zapewne nie słyszałeś… Chodzi mi o pogrzeb żuru i śledzia. Żur to teraz typowa, mięsna potrwa wielkanocna. Jest to zupa podawana z białą kiełbasą i jajkiem. Kiedyś natomiast była to potrawa postna. Śledź to również typowo postna ryba. A wspomniany pogrzeb żuru i śledzia to ciekawa tradycja, która była ściśle związana z zakończeniem wielkiego postu. Okres przygotowania do Wielkanocy to wielki post i kiedyś podchodzono do niego bardzo restrykcyjnie. Przez 40 dni poprzedzających Święta jedzono głównie właśnie śledzie i żur. Nic zatem dziwnego, że po takim czasie monotonnej diety w Wielki Piątek z radością żegnano te dwie potrawy. Zgodnie z tradycją robiono śledzia z drewna i wieszano go na wierzbie, natomiast gar żuru zakopywano w ziemi. Było to symboliczne zakończenie wielkiego postu. 

– Rzeczywiście o tym nie słyszałem. Ja chętnie taki pogrzeb śledzia bym urządził, bo nie lubię tej ryby… Natalia, to i ja cię czymś zaskoczę – jaka jest Twoim zdaniem taka najpopularniejsza tradycja wielkanocna?

– Moim zdaniem oczywiście malowanie pisanek…

– Tak, jedną z tradycji wielkanocnych, która przetrwała do dziś było malowanie jaj. Co ciekawe, jajko jako symbol płodności i życia wywodzi się z tradycji pogańskiej i aż 200 lat po przyjęciu chrztu przez Polskę Kościół zakazywał spożywania jaj podczas Wielkanocy. Dopiero po tym czasie zezwolono na jedzenie jaj podczas Świąt, ale pod warunkiem ich wcześniejszego poświęcenia. Teraz mało kto ma w Polsce świadomość, że ten najpopularniejszy wielkanocny symbol i potrawa ma korzenie w pogańskich kultach solarnych. 

– Hmm, teraz jak o tym mówisz, to rzeczywiście wydaje się dość oczywiste, ale szczerze mówiąc, też wcześniej sobie tego nie uświadomiłam…

– A to jest w ogóle bardzo ciekawy przykład, na to jak nadawano nowe znaczenie świętom, obrzędom i symbolom pogańskim czy słowiańskim po przyjęciu przez Polskę chrześcijaństwa. Początkowo zakazywano kultywowania obrzędów słowiańskich, jednak władze Kościoła szybko zorientowały się, że nie przynosi to żadnego rezultatu, bo ludzie i tak będą to robić wbrew zakazom. Tradycja i święta są dla społeczności niezwykle ważne, pełnią bardzo wiele funkcji i żadne zakazy odgórne nie powstrzymają ludzi od świętowania. Wtedy postanowiono nadać symbolom pogańskim nowe znaczenie, a święta słowiańskie po prostu przekształcić w chrześcijańskie, trochę zmodyfikować i nadać oczywiście im inne nazwy. Dziś mamy niezbity dowód na to, że ze strony Kościoła było to bardzo sprytne posunięcie, gdyż ludzie nie zdają nawet sobie sprawy z tego, że wiele świąt, obrzędów i symboli chrześcijańskich ma swoje korzenie właśnie w wierzeniach innych kultur. 

– Rzeczywiście.. Wracając do Wielkanocy, po pogrzebie śledzia i żuru zabierano się za przygotowywanie świątecznych potraw, które musiały zostać w całości zrobione właśnie w Wielki Piątek ze względu na zakaz jakichkolwiek przygotowań i prac po święceniu pokarmów. W Wielką Sobotę pakowane wszystkie potrawy w wielkie kosze i przynoszono w jedno miejsce na wsi, dokąd przybywał ksiądz i świecił pokarmy. Bogatsze domy zapraszały księdza, który święcił całe zastawione stoły. W Wielką Sobotę też się odbywa obrzęd poświęcenie ognia i wody.  

– Do dziś zwyczaj chodzenia ze święconką i obrzęd poświęcenia ognia i wody w kościele są kultywowane. Dziś jednak do koszyczka pakujemy już symboliczne ilości jedzenia: jajka, chleb, sól, pieprz, chrzan, kiełbasę i kawałek ciasta.

– Często jednak się zdarza, że ze święconką posyłane są dzieci, bo rodzice chcą wykorzystać ten czas na przygotowania do Świąt, które rozpoczynały się w niedzielę tradycyjnym wielkanocnym śniadaniem. Gromadziło ono wszystkich członków bliższej i dalszej rodziny. I do tej pory tak jest, że śniadanie jest tym najważniejszym spotkaniem rodzinnym podczas Wielkanocy. Świętowanie rozpoczynamy od podzielenia się jajkiem i zjedzenia wszystkich poświęconych pokarmów z koszyczka. Następnie zasiadamy do stołu i jemy śniadanie, które w wielu domach przeciąga się aż do obiadu, a często i do … kolacji. Łukasz, jakie potrawy wielkanocne pojawiają się najczęściej na stole?

– Takimi typowymi potrawami wielkanocnymi są w Polsce żurek z białą kiełbasą, oczywiście jajka, pasztet i różne pieczone mięsa. Co prawda zwyczaj ten wywodzi się z czasów, gdy mięso jadało się w Polsce bardzo rzadko. Obecnie mięso je się na codzień, więc podczas Świąt nie jest już niczym wyjątkowym na stole.

– Mi z Wielkanocą najbardziej to się chyba kojarzy sałatka jarzynowa, znana jako sałatka rosyjska w wielu krajach no i oczywiście jajka pod różną postacią – głównie z majonezem albo faszerowane. Natomiast typowe ciasta wielkanocne to mazurki, serniki i babki. Jeśli macie ochotę przygotować bardzo proste ciasto wielkanocne bez pieczenia, które będzie gotowe w 10 minut, to w poprzednim podcaście zdradzam wam mój ulubiony przepis na taki ekspresowy mazurek wielkanocny. Bardzo polecam!

– W dawnych czasach potrawą, która musiała pojawić się na wielkanocnym stole był baran. Czasami były to prawdziwy baran pieczony i postawiony na stole wielkanocnym, ale w niektórych rejonach Polski, była to jedynie figurka barana ulepiona z masła. Do dziś niektórzy do koszyczka wielkanocnego wkładają albo baranka cukrowego, albo barana z masła właśnie. 

– Na baaardzo obfitym śniadaniu w niedzielę jednak się nie kończy. W Polsce kontynuujemy świętowanie też w poniedziałek, czyli w śmigus-dyngus. A jest to też bardzo stara polska tradycja, według której kiedyś chodzono od domu do domu i kawalerowie oblewali panny wodą. Każda niezamężna dziewczyna bardzo pilnowała, aby tego dnia zostać oblana wodą, ponieważ gwarantowało to zamążpójście. Co ciekawe, jeszcze dawniej ta tradycja wyglądała trochę inaczej, a zamiast oblewania wodą, smagano, czyli delikatnie uderzano gałązkami wierzbowymi, pannę, tzn. nie tylko panny –  również zwierzęta i wszystkich domowników. Ale w Wielki Poniedziałek głównie panny, natomiast tydzień wcześniej, czyli w Niedzielę Palmową było odwrotnie – to kawalerowie byli uderzani przez panny tymi gałązkami. 

– Dziś Wielki Poniedziałek jest dniem uwielbianym przez dzieci, gdyż bezkarnie mogą oblewać siebie i wszystkich dookoła wodą. Jest to też dzień odwiedzin, w którym często umawiamy się z rodziną –  dalszą i bliższą – czy ze znajomymi i składamy im wizyty, albo, gdy jest ładna pogoda, razem wychodzimy na spacer. 

– Mi się niestety wydaje, że polskie typowe Święta Wielkanocne nie zakładają dużej aktywności fizycznej, ja z dzieciństwa nie pamiętam wielu spaceru wiosennych, często też pogoda nie dopisuje i i nie chce nam się zwyczajnie wychodzić z domu, gdy jest zimno. W tym roku natomiast mam postanowienie, żeby niezależnie od pogody po wielkanocnym śniadaniu z całą rodziną wyjść na długi spacer, co wam też serdecznie polecam!

– To wyśmienity pomysł!

– Tymczasem życzymy wszystkim wesołych Świąt, spotkania z rodziną i odpoczynku od pracy. Słyszymy się w kolejnym podcaście, pa!

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close