E12 Dolina Biebrzy - nieodkryty raj przyrodniczy w Polsce

Dolina Biebrzy – nieodkryty raj przyrodniczy w Polsce

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o miejscu, które moim zadniem najpiękniej wygląda wczesną wiosną, gdy przyroda budzi się do życia, a ptaki wędrujące z dalekich krajów znajdują tam idealne miejsce na lęgi. Rozpoczyna się zatem wspaniały spektakl, którego reżyserem jest sama matka natura. Mówię o Biebrzańskim Parku Narodowym, którego sercem jest Biebrza. Biebrza jest jedną z najpiękniejszych rzek we wschodniej Polsce. Do dziś pozostała dzika i nieuregulowana, a rytm życia człowieka w zgodzie z naturą na tych terenach spowodował, że dziś możemy tam obserwować unikatowe na skalę kraju, a także świata, gatunki ptaków, zwierząt czy roślin. Mam na myśli taką uprawę ziemi i stosowanie takiego rolnictwa, które nie ingerują w przyrodę, a stają się jej naturalnym dopełnieniem, jak np. koszenie traw tradycyjnie, za pomocą kosy, czy wypasanie krów na łąkach. Takie widoki to już rzadkość, a nad Biebrzą nadal jest to praktykowane. 

Oczywiście teraz w dolinie tej rzeki stworzony jest park narodowy, którego zadniem jest ochrona przyrodnicza obszaru. BPN to największy tego typu rezerwat w Polsce i to zdaniem wielu miłośników Biebrzy jest jego największy atut. Dzięki swoim rozmiarom pozwala turystom poczuć bardzo bliski kontakt z naturą. W BPN to przede wszystkich rozległe torfowiska czyli bagna, które ze względu na swoją niedostępność dla człowieka, stanowią idealne środowisko do życia dla ptaków czy innych zwierząt. Znajdziemy tam również piękne leśne szlaki oraz oczywiście samą Biebrzę, po której, po okresie lęgowym, można spłynąć kajakiem bądź tratwą, czyli takim domkiem na wodzie.

Próżno w BPN szukać jednego miejsca, z którego rozchodzą się piesze szklaki, tak jak np. w Zakopanem. Szlaki spacerowe czy kajakowe usytuowane są w różnych częściach parku, najczęściej dochodzą tuż do rzeki. Zatem, jeśli chcemy dobrze poznać tę niesamowitą krainę, powinniśmy się tu wybrać samochodem. Na miejscu, przy każdym ze szlaków, mamy parkingi, więc bez problemu można zostawić tam auto i już pieszo przemierzać bagna. Możliwe jest też zwiedzanie tych terenów na rowerze, jednak trzeba pamiętać, że odległości od poszczególnych szlaków są tak duże, że jest to wyprawa dla doświadczonych rowerzystów.

Moim zdaniem większość szlaków turystycznych nad Biebrzą nie nadaje się też do pokonywania rowerem, bo znika przyjemność z obcowania z naturą. Jadąc rowerem, możemy łatwo przegapić łosia, czającego się w zaroślach, czy bociana czarnego na gnieździe, które, uwaga, znajduje się na drzewie, w przeciwieństwie do popularnych w Polsce bocianów białych, gniazdujących na kominach, słupach telegraficznych czy specjalnych platformach. 

Chcę jeszcze podkreślić, że nie jest wcale łatwo dotrzeć do tych magicznych zakątków doliny Biebrzy, które widzimy na okładkach przewodników czy pocztówkach. Dolina Biebrzy przyciąga zazwyczaj turystów spragnionych bezkresnych krajobrazów, widoku stad dzikich ptaków unoszących się nad zamglonymi mokradłami czy łosia niespiesznie przeżuwającego kaczeńce, czyli małe żółte kwiatki, wszechobecne nad rzeką. Jednak, aby tych widoków doświadczyć, nie wystarczy wejść na pierwszą lepszą ścieżkę dydaktyczną. Trzeba pamiętać, że zwierzęta to nie eksponaty muzealne, a Park Narodowy to nie Zoo. I na tym polega właśnie jego urok. Musimy pamiętać, że to my jesteśmy gośćmi w tym miejscu i trzeba uszanować płochliwą naturę dzikiego ptactwa, zwłaszcza w porze lęgowej nie zakłócać spokoju przy gniazdach! 

Moim zdaniem powinniśmy najpierw dowiedzieć się, jakie zwierzęta żyją na tym terenie, jakie ptaki można spotkać w BPN i w jaki sposób zrobić to tak, aby im nie zaszkodzić. Towarzystwo człowieka jest zawsze dla dzikich zwierząt stresujące. Dlatego powinniśmy obserwować je najlepiej z oddali, używając lornetki czy lunety i pozostając na wieżach widokowych, specjalnie w tym celu wybudowanych w BPN. Oczywiście robić to w ciszy, żeby ich nie spłoszyć. BPN jest bardzo rozległy i trzeba pamiętać, że nie tak łatwo wypatrzeć te najciekawsze gatunki zwierząt, jak łosie, ptaków czy roślin. Jednak już same spacery po bagnach, wsłuchiwanie się w przepiękne żabie i ptasie koncerty daje niesamowitą satysfakcje i pozwala odpocząć od chaosu i problemów, które mamy na co dzień. 

 

Z ciekawostek powiem Wam, że mój pierwszy pobyt nad Biebrzą był dla mnie z jednej strony niesamowitym przeżyciem, ale też powodem do frustracji, ponieważ zdałam sobie sprawę, że nawet mimo posiadania dobrej lornetki, bardzo trudno mi było nawet wypatrzeć ptaka, a co dopiero przyjrzeć mu się na tyle długo, żeby zdążyć go rozpoznać. Wiedziałam, że tych ptaków dookoła jest bardzo dużo, bo było je słychać cały czas, ale nie potrafiłam ich dostrzec!  Dlatego po powrocie do Warszawy zapisałam się na … kurs obserwowania ptaków! Był to kurs organizowany przez wydział biologii UW i to właśnie tam nauczyłam się, że ptaki najłatwiej rozpoznawać po ich zachowaniu, znajomości środowiska życia, sylwetce, np. przy ptakach drapieżnych, czy wreszcie po głosie! To był dla mnie przełom! Nauczyłam się rozpoznawać zaledwie kilka najpopularniejszych gatunków występujących nad Biebrzą właśnie po głosie i już pierwszego dnia podczas następnego pobytu uslyszałam głos dudka, dość rzadkiego i pięknego ptaka z charakterystycznym grzebieniem! Po rozpoznaniu głosu i zidentyfikowaniu gatunku dość łatwo można go było wypatrzeć! Byłam z siebie bardzo dumna! 

W ogóle cały kurs obserwowania ptaków jest wspaniałym przykładem na to, że czasami poświęcenie swojego czasu na coś obiektywnie niepotrzebnego, jak np. rozpoznawanie ptaków po głosie, może nam przynieść tyle radości i satysfakcji, co później przekłada się na nasze zadowolenie z siebie i poczucie sprawczości, a co za tym idzie ułatwia realizację naszych kolejnych celów czy marzeń, ale to już temat na zupełnie inny podcast…

Pobyt w dolinie Biebrzy to dla mnie coś więcej niż obcowanie z przyrodą. To też spotkania z niesamowitymi ludźmi, którzy wydają się o wiele bardziej przyjaźnie nastawieni do drugiego człowieka niż gdziekolwiek indziej w Polsce. Nie chcę generalizować, bo nie byłam też wszędzie w Polsce, ale jednak to właśnie nad Biebrzą, gdy zapytaliśmy sąsiada gospodarza, u którego nocowaliśmy, od kogo można kupić wiejskie jajka, za kilka minut przyniósł nam jajka od swoich kur i nie chciał za to żadnych pieniędzy. To właśnie nad Biebrzą, gdy zepsuł nam się samochód, właściciel agroturystyki, w której się zatrzymywaliśmy, sam z siebie zaproponował pomoc, z ochotą podniósł klapę samochodu i bardzo się starał, ale nie potrafił stwierdzić, co się zepsuło. Zawołał zatem sąsiada, tak jakby znalezienie przyczyny naszej awarii postawił sobie za punkt honoru. Ostatecznie panowie chyba doszli do tego, jaka część się zepsuła, a że do sklepu motoryzacyjnego było 20 km, nasz gospodarz oczywiście zaproponował, że zawiezie tam nas, żebyśmy na spokojnie mogli kupić tę część podczas naszego pobytu i naprawić samochód. To tylko dwie sytuacje, z naprawdę wielu, które obrazują, jak uczynni ludzie mieszkają w tych okolicach. 

Piękne, bezkresne krajobrazy, możliwość obcowania z przyrodą czy obserwacja tak wielu gatunków ptaków to tylko nieliczne z powodów, dla których tak lubimy jeździć nad Biebrzę, mimo że to dla nas naprawdę daleka podróż. Z jednej strony uwielbiam opowiadać o tym, jak pięknie tam jest, ale z drugiej mam świadomość, że takie dzikie miejsca pozostają magiczne tylko dlatego, że nie zadeptały ich jeszcze tłumy turystów. Zatem korzystajcie z uroków Biebrzy dopóki pozostaje ona jeszcze choć trochę nieodkryta.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close